arc

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.” – C. G. Jung

Każdy ma taką część siebie, której nie lubi. Część, którą tak bardzo chcemy ukryć przed sobą i całym światem, że upływem czasu i zainwestowanym w to wysiłkiem staje się ona dla nas niewidzialna. Może być to część związana z bardzo trudnym i traumatycznym doświadczeniem, emocjami lub po prostu wady czy popędy, których nie chcemy zaakceptować jako składników naszej prawdziwej natury. Terminem, którego używam do opisania tego procesu jest WYPARCIE. Robimy to, ponieważ odkrycie całej prawdy o nas samych jest często niebezpieczne dla naszej kruchej samooceny i obrazu samego siebie. Boimy się tego, czego moglibyśmy się o sobie dowiedzieć zaglądając w te mroczniejsze zakątki naszych umysłów. Niektórzy ludzie są tak skuteczni w wypieraniu, że absolutnie nie widzą, iż za ich zachowaniami stoi potężna siła napędowa. Według nich zachowanie pojawia się samo z siebie, nie ma przyczyny, więc nie ma też wytłumaczenia i rozwiązania. Taka mentalność może być poważną przeszkodą w pracy nad kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi i innymi problemami natury psychicznej.

Niektórzy z Was zapytają – niby dlaczego jest to przeszkodą? Przecież muszę po prostu praktykować dobre nawyki i unikać tych złych, a moje życie się zmieni.

To prawda… w pewnym stopniu. Twoje życie faktycznie ZMIENI SIĘ, jeśli będziesz praktykował dobre nawyki i unikał złych. Ale dopóki nie zrozumiesz motywów i niespełnionych potrzeb ukrywających się za Twoimi złymi nawykami, nigdy nie znajdziesz czegoś, co odpowiednio je zastąpi, a cierpienie w tej lub innej formie, będzie trwało dalej.

Innym powodem dlaczego w procesie zdrowienia kładę tak duży nacisk na tę kwestię jest fakt, że kontroluje nas to, co jest ukryte przed naszą świadomością. Gdy coś jest ukryte, nie mamy szans by to przepracować, kontrolować lub zmienić. Dlatego też taki wzorzec lub mechanizm zaczyna kontrolować nasze życie. Im bardziej sfrustrowani jesteśmy, im bardziej nie zaspokajamy własnych potrzeb, tym trudniej utrzymać nasze zachowanie pod kontrolą. Po jakimś czasie można się nawet zorientować, że gdy jesteśmy „odpaleni”, to zachowujemy się tak, że nie potrafimy już nawet rozpoznać samych siebie. Czasem słyszę to z ust moich klientów: „czułem, jakbym nie był sobą, jakbym to nie ja robił wszystkie te rzeczy, jakby ten nałóg przejął nade mną zupełną kontrolę”. To właśnie ten moment, gdy to co robimy staje się w naszych oczach demoniczne.

Używam słowa „demonicznie” intencjonalnie. Ludzkość ma za sobą długą historię demonizowania seksualności. Pamiętaj – im bardziej coś osądzamy, tym gorsze się nam to wydaje i tym bardziej nie chcemy mieć z tym wiele wspólnego.

Rezultatem tłumienia swojej seksualności i osądzania samego siebie jest to, co wielu z Was nazywa uzależnieniem od seksu lub kompulsją seksualną. Nasz kontakt z tą sferą naszego funkcjonowania słabnie tak bardzo, że nieomal zaczyna ona wieść swoje własne życie. To właśnie w tym miejscu wszystko zaczyna się psuć, tracisz szacunek do samego siebie, tracisz szacunek swoich bliskich, a czasem tracisz pracę, możliwości życiowe i związki.

Wszyscy obwiniamy za to nasz „zbyt silny popęd seksualny” lub „obsesję seksualną”, jednak faktem jest, że obsesja wystąpiła, ponieważ nigdy tak naprawdę nie uszanowaliśmy swojego seksualnego ja. Nigdy nie czuliśmy się z nim w pełni komfortowo. Tym samym frustracja narastała, aż do momentu gdy nie mogliśmy sobie z nią poradzić ani jej opanować.

Spróbujmy zrozumieć tę zależność lepiej. Wszyscy znamy trudy walki z uzależnieniem od seksu i pornografii. Ta dzika, pierwotna, seksualna część nas, w miarę dorastania, często staje się czymś, czego nie chcemy w sobie nosić. Nie chcemy odczuwać i doświadczać tej części siebie. Proces wypierania mógł zacząć się u Ciebie bardzo wcześnie. Być może powiedziano Ci, że seks jest zły i powinieneś wstydzić się własnej seksualności. Może był to temat tabu, nigdy nie ujawniony, więc nie miałeś szansy by wypracować zdrowe spojrzenie na Twoją seksualność i przetworzenie tej energii w najbardziej produktywny sposób. To właśnie proces wypierania może być głównym powodem tego, że Twoja seksualność wymknęła się z pod kontroli.

Czy zatem powinniśmy pozbyć się „złego wilka”? Moja odpowiedź brzmi: Nie.

Wszystko, co się w Tobie znajduje może zostać przez ciebie użyte. Każda część Ciebie posiada pewne zdrowe potrzeby i pełni wartościową rolę. Musisz tylko odkryć jakie zdrowe potrzeby ma dana część Ciebie i zacząć je spełniać! Wielu z nas pragnie przygód, różnorodności, bezpieczeństwa, intymności i wszystkich tych rzeczy, które można zrealizować w zdrowym kontekście – również w seksualnym kontekście związku. Możemy uprawiać szalony seks z ukochanym partnerem lub partnerką, pod warunkiem, że zbudujemy wystarczająco silne poczucie bezpieczeństwa i intymności w naszym związku. Ale wstydzimy się naszych potrzeb, więc zaczynają one wyglądać jak obraz w krzywym zwierciadle. Pragniemy intymności, a zamiast tego kompulsywnie oglądamy porno. Pragniemy bezpieczeństwa i spokoju, ale podejmujemy coraz to bardziej ryzykowne zachowania seksualne. Pragniemy przygód, a spędzamy godziny na masturbacji przed ekranem komputera.

Jak możesz sobie uświadomić, że coś wyparłeś? I co z tym zrobić?

Przede wszystkim, zacznij obserwować w jaki sposób oceniasz innych. Bardzo często jesteśmy krytyczni wobec czegoś w cudzym zachowaniu, czego nie chcemy zaakceptować we własnym. Widzimy dziewczynę, która ubiera się jak „dziwka” i jesteśmy nią źli, ale w istocie denerwuje nas to, bo nie potrafimy zaakceptować, że nas to podnieca. Widzimy kogoś, kto ma bardzo silne poczucie własnej wartości i od razu oceniamy: „ale cwaniak”. A tak naprawdę sami chcielibyśmy mieć takie poczucie własnej wartości jak ta osoba i, prawdopodobnie, jest tak, bo wyparliśmy tę silną, bystrą i charyzmatyczną część siebie.

Gdy zauważysz takie silne reakcje, przyjrzyj im się bliżej. Zacznij zadawać pytania. Skąd to się wzięło? Jakich cech nie lubię w tej osobie? Czy sam mam podobne cechy lub czy są to cechy, których mi brakuje? Czy chciałbym być taki jak ta osoba? Jakie potrzeby i popędy budzi we mnie ta osoba?

Gdy odkryjesz już co to jest i jakie niespełnione potrzeby stoją za takim zachowaniem, zacznij je uznawać. Uznaj, ucz się i poznawaj siebie oraz akceptuj. Nawet najmroczniejsza część Ciebie posiada zdrowe potrzeby, które można nauczyć się zaspokajać w sposób zdrowy i umacniający. Z najlepszymi życzeniami