Witam wszystkich serdecznie,

Dam sobie rękę uciąć, że wielu z was czuje, że funkcjonuje zupełnie inaczej od otaczających was ludzi. Czujecie, że jesteście chorzy, zepsuci, że coś z wami nie tak. Inni wydają się szczęśliwi, wydają się żyć w świecie wolnym od nałogów. Nie raz samo słowo nałogowiec wyzwala w nas spiralę wstydu i niesmak, który zostaje z nami przez wiele godzin. Zastanawialiście się jednak czasem, czym tak naprawdę różni się wasze funkcjonowanie od funkcjonowania wielkiej miłośniczki czekolady, czy kogoś kto wchodzi w związek za związkiem, za każdym razem uznając, że to ta jedyna, największa w życiu miłość? Jeśli nie, to polecam poniższy cytat do refleksji:

“Chcąc zilustrować, jak działają uzależnienia na poziomie komórkowym naszego ciała, zajmijmy się jednym z najbardziej uzależniających narkotyków, heroiną. Tuż po wstrzyknięciu, heroina dokuje do receptorów opiatowych komórki. Są to te same receptory biologiczne, które zaprojektowane zostały w celu przyswajania endorfin, czyli neuropeptydów produkowanych w podwzgórzu. Zamiast oczekiwanych endorfin, komórka taka otrzymuje heroinę i uzależnia się od niej.

Teraz posłużmy się tym samym scenariuszem w odniesieniu do emocji. Emocje związane są z wytwarzaniem przez organizm peptydów (czyli molekuł emocji) które „dokują” do receptorów, znajdujących się na ścianie komórki. Powtarzające się przyjmowanie heroiny powoduje taki sam efekt, jak wielokrotne doświadczanie tej samej emocji. Receptory opiatowe twojego ciała zaczynają oczekiwać – a nawet są złaknione – tego szczególnego, odpowiadającego danej emocji, peptydu. W końcu twoje ciało uzależnia się od tej emocji.

Szokujące prawda? A przecież lubisz myśleć, że „jesteś odporny na te rzeczy”. Możesz przejeżdżać obok alkoholika, chwijącego się na krawężniku, obok narkomanów, ustawionych w ogonku przed kliniką odwykową, obok nałogowego palacza z pożółkłymi palcami i czarnymi płucami i pewnie pomyślisz: „Nie ja!”. Pomyśl jeszcze raz; tak, ty też!

Może coś z tego brzmi dla ciebie znajomo?

Destruktywne stany emocjonalne

Te same, powtarzające się w kółko sytuacje

Niemożność dokonania zmiany

Poczucie bezsilności i niezdolności do wykreowania czegoś nowego

Głębokie pożądanie specyficznych stanów emocjonalnych

Głosy, które słyszysz w głowie mówiące: „Chcę tego. Daj mi to”

Zarzekanie się że już nigdy w życiu czegoś nie zrobisz i robienie tego ponownie. ”  – What the Bleep Do We Know?! – W. Arntz, B. Chase i in

Jak wiele osób które znacie, reaguje w ten sposób na różne sytuacje i bodźce ukazujące się w ich życiu? Być może nie różnimy się tak bardzo od ludzi dookoła nas, jak mogłoby się nam wydawać.

Pozdrawiam,

Adrian Sztobryn